Info

Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2013, Wrzesień1 - 4
- 2013, Sierpień6 - 6
- 2013, Lipiec3 - 0
- 2013, Czerwiec4 - 7
- 2013, Maj4 - 3
- 2013, Kwiecień5 - 11
- 2013, Marzec2 - 15
- 2013, Luty3 - 0
- 2013, Styczeń3 - 8
- 2012, Październik4 - 0
- 2012, Wrzesień6 - 3
- 2012, Sierpień6 - 8
- 2012, Lipiec6 - 6
- 2012, Czerwiec7 - 13
- 2012, Maj4 - 10
- 2012, Kwiecień8 - 10
- 2012, Marzec12 - 0
- 2012, Luty12 - 4
- 2012, Styczeń3 - 5
Wrzesień, 2013
Dystans całkowity: | 54.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 02:40 |
Średnia prędkość: | 20.25 km/h |
Liczba aktywności: | 1 |
Średnio na aktywność: | 54.00 km i 2h 40m |
Więcej statystyk |
- DST 54.00km
- Czas 02:40
- VAVG 20.25km/h
- Sprzęt Tallboy
- Aktywność Jazda na rowerze
Powrót kieratu
Środa, 25 września 2013 · dodano: 25.09.2013 | Komentarze 4
Wrzesień, wrzesień, wrzesień.
Złota polska jesień niby. Szeleszczą listki, babie lato oplata, słoneczko smaga, chce się żyć i kręcić, z pieśnią na ustach wręcz.
Ni chuja.
Wrzesień to powrót klientów z wakacji, to powrót potworów z wakacji i powrót mnie samego z wakacji.
Odpłynął czas kiedy mogłem wyjść na rower o normalnej porze, jak również czas kiedy się miało czas wpakować sprzęt na dach i po prostu gdzieś ruszyć. Przypłynął czas papierów, stresów, szkoły, permanentnego zmęczenia i permanentnego podkurwienia.
Ale nie demonizujmy. To normalne, trybiki za chwilę się dotrą i spleen przeminie. Prawdopodobnie wraz z babim latem.*
Ważne, że daje się pokręcić. Ważne, że się kce. I ważne, że w tym naszym naleśniku jest gdzie. Na takich Żuławach mają gorzej ;)
W sobotę wyskoczyłem na dawno nieodbywany trip po stołecznych górkach. Agry, Kopiec PW, Kopiec Cwela (przepraszam - Cwila - chyba nigdy się nie nauczę), SGGW, Kazura, Szczęśliwice.
SGGW nieustannie robi na mnie najlepsze wrażenie. Ostatnio dorównuje mu WAT. W sensie poziomem fanu dorównuje, bo to zupełnie inny typ miejscówki, ale o tym kiedy indziej.
*A potem spadnie deszcz i znowu będzie do dupy.